Blog > Komentarze do wpisu

Kondycja w trasie

Dziś czuję w kościach, w jak słabej jestem formie. Przyznam się też, że do tej pory mówiąc kondycja - miałam na myśli obwód talii lub bioder, ale to nie tak. Odchudzanie się nie idzie w parze z dobrym samopoczuciem i sprawnością fizyczną. Ostatnio udało mi się zrzucić cztery kilogramy, razem z nimi zrzuciłam z siebie również resztki energii. Obiecywanie sobie, że po powrocie coś się zmieni do niczego nie prowadzi. Nawet system wcześniejszego wykupienia karnetu  nie działa. Sprawdziłam to już. Pojawiają się tylko dodatkowe wyrzuty sumienia. Musiałabym mieć swojego kata. Tak jak Michal miał kiedyś. Pamiętam chodził na boks. Jego trener był tak pilny w swoich obowiązkach, że nie szło mu odmówić, a co dopiero nie dojachać na zajęcia. Taki oddech na ramieniu może zmobilizowałby nawet mnie. Boję się szukać.

Muszę się również przyznać - jestem hipochondrykiem. Uwielbiam mieć dużo lekarstw pod ręką – lekarstw na wszystko. Zawsze, jak gdzieś wyjeżdżam, mam oddzielną kosmetyczkę tylko na tabletki, plasterki, kilka kremików czy maści. Zawsze jak wyjeżdżam – co ważne – zaglądam do lokalnych aptek sprawdzić jaka jest oferta, bo może w kraju ,gdzie przebywam, niektóre z moich specjałów nie są na receptę. Albo lepiej!!!! – są nowe niesamowite wynalazki, których u nas nie doświadczysz. Ale nie o lekach, tylko o kondycji miało być. Jest źle, bardzo źle. Głowa myśli szybko, ale ciało nie reaguje tak jak kiedyś.

Już w sobotę bolał mnie brzuch na samą myśl o pakowaniu i trasie. Do tego te długie rozmowy „o której wyjechać, żeby nie stać w korku?, co zrobić, żeby  dojechać jak ludzie i w pracy nie spać tylko coś z siebie wykrzesać? itd.... itd...”.Radio, w którym jest przy okazji ważnych wydarzeń politycznych, miły glos mówi o kolejnym wielokilometrowym korku na trasie. To przerażenie w oczach pasażerów – bezcenne! Jest jednak szansa na oszukanie rzeczywistości i wykrzesaniu dla siebie kilku ważnych odpowiedzi na zadawane w trasie pytania. CB Radio – gadżet do niedawna kojarzony tylko i wyłącznie z tirami. Teraz należący do mobilków – czyli kierowców małych aut. Jednak, żeby korzystać z niego na pełnych zasadach, trzeba najpierw się wsłuchać, nauczyć nowego języka – nie do końca polskiego.

Profesor Miodek lub Bralczyk mogliby książkę napisać na temat tego jak wygląda komunikacja na trasie. Miejsca postoju Misiaków lub Krokodylków to nie tylko to, czego można się dowiedzieć przez CB. Jest też trochę żartów. Dodam żenujących.

………droga minęła, prawie bez boleśnie, ale jak wiecie prawie robi dużą różnicę.
W ramach powrotu do tej wspanialej walki na drodze, może zacytuję kilka złotych myśli polskich kierowców. Zostałam poczęstowana żartem cytuję - „co to jest na sto nóg i tylko 4 zęby? – zebranie emerytów” albo lepszy – „czym różni się mucha od żony? Bo żona na gównie nie siada!” To miał być chyba ukłon - komplement w kierunku żon. Wszystkich żon, które siedziały w tym czasie na fotelu pasażera. Ja akurat prowadziłam, Michał uciął sobie drzemkę, byłam wiec podrywana i zapraszana na kolacje. Co zdarza się notorycznie wystarczy, że nie wystaje drugą głowa z okna pasażera. A randka na trasie????? Ufff…….myślę, że mogłoby to być ekstremalne doświadczenie, nie do końca pozytywne oczywiście. Wolę sobie nawet nie wyobrażać. Tego bym odradzała!
Wracając do języka, sformułowania typu „dziękuje ze marginesie” (dziękuje za zjechanie na prawe pobocze w trakcie wyprzedzania”) są na porządku dziennym. Zostałam zaskoczona! Padło pytanie „gdzie suszą”, czyli gdzie stoi radiowóz z rozłożonym radarem. Odpowiedz brzmiała „na trzeciej pięćdziesiątce”. Długo próbowałam się doliczyć, gdzie jest to miejsce. Brałam pod uwagę rożne opcje. Słupki – nie, więc co? Po kilku minutach grupowo doszliśmy do tego, że Miski stoją na trzecim ograniczeniu do 50…..

Jeśli nie mieliście do czynienia z CB, to koniecznie spróbujecie.  Dla delikatnych uszu dodam, że pada dużo mięsa, wiec ostrożnie z dziećmi i teściami w samochodzie. Naprawdę niezła zabawa w trakcie jazdy. A jak już przy zabawie jesteśmy to…….

Zabawa też czeka na progu. Progu domu…. Rozpakowywanie toreb najpierw z samochodu, a potem w celu przeprowadzenia dezynfekcji. Mam na myśli pranie. Do świąt tak mało czasu zostało, dom prawie posprzątany a wniesienie tych toreb spowodowało małą apokalipsę.

poniedziałek, 15 grudnia 2008, odetamf

Polecane wpisy

  • Wspomnienia

    Zdecydowałam się pisać tego bloga przez jakiś czas. Trochę nie miałam pojęcia, na co się decyduję. Zaraziłam się i trochę jest mi przykro,że jakiś kolejny etap

  • Bajkowo

    Jeśli jesteście rodzicami, to płyta, nad która pracuję, jest dla Waszych dzieci, ale tak naprawdę to wszystko z myślą o nas rodzicach. Tych rodzicach, którym za

  • Uciekamy

    Dziś postanowiliśmy zbiorowo uciec od obowiązków. Co to znaczy???? Zbiorowo, czyli rodzinnie – dwa miśki i ja. Ukochane Zakopane i ten czekający na nas ko

Komentarze
2008/12/15 22:18:30
Nie wiem jak Pani, ale ja mam jedną "podróżniczą" obsesję. Zawsze kiedy wracamy z podróży muszę "terazzaraznatychmiast" rozpakować wszystkie torby. Dopiero wtedy mogę usiąść spokojnie z filiżanką kawy lub herbaty.
Dlatego zawsze moi panowie wolą wrócić do domu trochę wcześniej, wiedząc, że i tak nie ma mowy o spaniu czy leżeniu przed tv zanim ostatnia torba nie opuści przedpokoju :)
-
emikluka
2008/12/16 01:30:34

"Im dalej jesteśmy, tym bardziej wracamy.
Do miejsc milczenia, do ogniska krzyku.

Nasze powroty są odejściem. Boli nas przestrzeń,
do gardła się ciśnie.

Odległości zacierają kontury, zbliżenia je niszczą.
Drzwi są bez klamek, zamknięte na wszystkie wymiary."

Stanisław Misakowski
-
testeq
2008/12/16 06:57:55
@Odeta: Codzienny fitness dla Ciebie: jeśli masz tylke lekarstw, codziennie wysypuj na podłogę jedno opakowanie z pastylkami i zbieraj je. :-) Lepsze to niż nic.
-
2008/12/16 13:10:05
Każdy wyjazd cieszy.Kocham jednak wracać do domu,swojego łóżka. Zanim dotrze się do domu, należy nerwy trzymać na wodzy. Wracaliśmy z wnusia z Rabki i na Zakopiance koszmar.Szkoda, że nie mamy CB.Mogliśmy posiłkować się tylko komunikatami radiowymi. Nie był to jednak okres przedświąteczny.Życzę wszystkim powracajacych lub jadących na święta bezpiecznej i spokojnej jazdy.
konkurs
  • Małgorzata Kalicińska
  • Monika Luft
doskonały nastrój