Blog > Komentarze do wpisu

Życzenia

Jest rzecz, która przed świętami wkurza mnie bardziej niż korki, prezenty i ogólnie panujący chaos. Jest to mój telefon. Kocham go, bo lubię dużo rozmawiać, natomiast nic tak mnie nie denerwuje jak przychodzące smsy. Te specyficzne - wysłane z rozdzielnika. Zawsze o tej porze roku odzywają się do mnie właśnie przez sms ludzie, o których istnieniu dawno zapomniałam. I czasem może byłoby to miłe, ale przestaje być w momencie, kiedy wiem, że ten tekst jest wysyłany systemem "wyślij do wielu". Nie mam na imię Kasia, więc nie da się mnie podciągnąć pod wszystkie Kasie w telefonie w folderze kontakty. Dlatego często dostaję takie życzenia, które są kierowane do osoby bez płci, tak jak bym jej nie miała. Czasem są jeszcze podpisane "Ania i Tomek z dzieckiem i pieskiem Azorkiem". Szkoda tylko, że pies jest tu najbardziej rozpoznawalny a dziecko z pewnością nie ma w domu nic do gadania. Dlatego zawsze cieszą mnie smsy od tych bliskich, ale i dalszych kolegów i koleżanek, gdzie widać czarno na białym, że jest on specjalnie napisany dla mnie i mojej rodziny a życzenia są prawdziwe i mają związek z moimi marzeniami, pragnieniami czy problemami. 

Oddzielnym tematem są wierszyki, które zawsze co roku o tej porze krążą. Mają pierwszy wykwit przed świętami, a drugi zaraz po, jak tylko kończą się święta a zaczyna Sylwester. Zawsze zastanawiam się, kto je pisze. Kto ma tak dużo czasu, ażeby płodzić takie głupoty. Nie wiem, czy pamiętacie jakieś 2 lata temu hitem był taki renifer, który, mówiąc elegancko, miał problem z gazami... 

Żyjemy w takich czasach, gdzie na nic nie ma czasu. Po co więc marnować czas i pieniądze na rozsyłanie tego samego wiersza do wszystkich zapisanych w telefonie. O ile więcej przyjemności czerpiemy z rozmowy - nawet telefonicznej, z kimś, kogo od dawna nie widzieliśmy i nie słyszeliśmy. Nie traktujmy się anonimowo. Składajmy indywidualne życzenia, a ta grupa, która od nas życzeń nie dostanie, na pewno się nie obrazi. Dodam jeszcze, że początkowo jak nie odpisywałam na tzw. "grupowe życzenia" miałam wyrzuty sumienia. Nie ma sensu ich mieć to i tak przejdzie do historii. Nikt z obsesyjnie wysyłających nie będzie pamiętał, kto im odpisał a kto nie. Tym bardziej że za chwilę są następne okazje - Nowy Rok, Walentynki, pierwszy Maja itd, itd. Całus O. :)))

środa, 10 grudnia 2008, odetamf

Polecane wpisy

  • Wspomnienia

    Zdecydowałam się pisać tego bloga przez jakiś czas. Trochę nie miałam pojęcia, na co się decyduję. Zaraziłam się i trochę jest mi przykro,że jakiś kolejny etap

  • Bajkowo

    Jeśli jesteście rodzicami, to płyta, nad która pracuję, jest dla Waszych dzieci, ale tak naprawdę to wszystko z myślą o nas rodzicach. Tych rodzicach, którym za

  • Sekrety

    Otworzyłam rano oczy i zostałam pozytywnie zaskoczona, wszechobecnym porządkiem. Wszystko udało się do całkiem sprawnie opanować i rozpakować. Szybkie sprzątani

Komentarze
testeq
2008/12/10 13:21:05
@Odeta: Życzenia przesłane smsem są jak te problemy renifera, o których mówił wspomniany przez Ciebie wierszyk. To forma oświadczenia: "niewiele dla mnie znaczysz, ale wysyłam Ci życzenia, bo tak wypada".

Prawdziwe życzenia to rozmowa telefoniczna albo odręcznie napisana kartka świąteczna (najlepiej jedna z tych, które są rozprowadzane przez fundacje charytatywne).
-
2008/12/10 21:53:02
Czasami technika mnie przeraża, ale i ja muszę iść z duchem czasu. Jednak jestem tradycjonalistką i wysyłam kartki, ale jeszcze bardziej ich oczekuję.Pozdrawiam
-
2008/12/11 10:14:08
@testeq: Byloby super, ale chyba nam się nie chce o tym pamiętać....i tak mamy mało czasu...ale jestem za...

Byłam ostatnio na poczcie, ludzie wysyłający kartki świąteczne to średnia wieku 65...o czym to świadczy????
-
2008/12/11 10:18:01
@alawalczak: ....Mam nadzieję, że masz takich Biskich, co pamietają o kartkach....na mnie w skrzynce zazwyczaj czakają rachunki - zwlaszcza przed świętami....
-
2008/12/12 08:22:18
Też nie znoszę świątecznych esemesów seryjnych, seryjnych mejli i seryjnych wiadomości na naszej klasie:( Co prawda uwielbiam wynalazki komunikacyjne, ale wykorzystywane w jakiś sensowny sposób. Najlbiższym wysyłam własnoręcznie zrobione digikartki, dzwonię, pocę się, żeby kilku ważnym osobom napisać osobiste eski z życzeniami i wysłać je w samą wigilię, albo o 12 w sylwestra:)

Co dla znajomych? Dużo lepszy od esek jest, moim zdaniem wciąż żywy, zwyczaj składania sobie życzeń przez znajomych przy pierwszym noworocznym spotkaniu na początku rozmowy. I składanie sobie życzeń przez znajomych spotkanych przed świętami, na końcu rozmowy:) To dla mnie nieodzowny element świątecznej atmosfery:))) Aha, mówiąc "Spotkanie", mam także na myśli spotkania w sieci:)
-
2008/12/17 23:56:04
Oj... a ja w poniedziałek byłam na poczcie wysłać własnoręcznie wypisane pocztówki:) Uważam to może i za staroświeckie, ale jednak prawdziwe i od serca. Trzebapoświęcić troszkę czasu i pomyśleć czego i komu życzyć... I jeszcze jedno... nie wszyscy przeciez mają telefony komórkowe! A taka pocztówka wysłana do babci może jej sprawić wielką przyjemność... A mnie satysfakcje i jestem sama z siebie zadowolona, że pamiętam o rodzinie męża, która mieszka pół polski stąd...
konkurs
  • Małgorzata Kalicińska
  • Monika Luft
doskonały nastrój